Menopauza i rzednące włosy po 50-tce: ta fryzura i 3 triki

Dlaczego włosy po menopauzie tracą gęstość

Wiele kobiet po pięćdziesiątce zauważa, że ich włosy stopniowo rzedną, słabną i przestają unosić się przy nasadach. Za tą zmianą kryją się przede wszystkim przemiany hormonalne, ale swoją rolę odgrywają również stres, odżywianie oraz sposób pielęgnacji włosów.

W okresie menopauzy organizm produkuje mniej estrogenów i progesteronu. Jednocześnie względnie wzrasta wpływ androgenów, czyli tak zwanych hormonów „męskich”. To hormonalne przesunięcie znacząco oddziałuje na mieszki włosowe.

Cykl wzrostu włosa ulega skróceniu. Każdy włos spędza krócej czasu w aktywnej fazie wzrostu i szybciej przechodzi do stadium spoczynkowego oraz wypadania. Nowo odrastający włos bywa cieńszy i bardziej kruchy niż jego poprzednik. Z czasem całą fryzura sprawia wrażenie rzadszej, a skóra głowy zaczyna przeświecać, szczególnie w przedziałku i na koronie.

Dermatolodzy zwracają uwagę, że rzadkie włosy w tym wieku mają zazwyczaj kilka przyczyn jednocześnie. Do zmian hormonalnych dołączają się:

  • niedobór żelaza lub witaminy D
  • długotrwały stres
  • zaburzenia snu i nocne wybudzenia
  • drastyczne diety i wahania wagi
  • choroby tarczycy

Jeśli po pięćdziesiątce włosy nagle tracą objętość, nie musi to być ostateczny wyrok. Odpowiednio dobrany krój, lżejsza kosmetyka i prawidłowe suszeniepotra potrafią często zdziałać cuda już po pierwszej wizycie u fryzjera.

Fryzura, która optycznie zagęszcza włosy

Fryzjerzy pracujący z dojrzałą klientelą od lat powtarzają jedno: przy rzednących włosach strategia „zostawię je do rozrostu, żeby było więcej” zwykle działa dokładnie odwrotnie, niż byśmy sobie życzyli.

Krótsze, ale pełniejsze – różne warianty boba

Najczęściej rekomendowaną fryzurą jest bob w różnych odmianach – od krótszej wersji odsłaniającej kark po długość do ramion. Ten typ cięcia przynosi kilka korzyści:

  • koncentruje większą ilość włosów w jednej linii, dzięki czemu fryzura wygląda pełniej
  • lepiej unosi się przy nasadach, ponieważ długość nie „ściąga” włosa w dół
  • pięknie podkreśla kości policzkowe i linię szczęki

Szczególnie dobrze sprawdza się bob nieco wydłużony z przodu i krótszy z tyłu. Kark pozostaje delikatnie odsłonięty, a na koronie znajduje się więcej masy, co umożliwia stworzenie naturalnego unosu.

Dlaczego unikać ekstremalnych długości

W przypadku włosów po menopauzie dwa typy fryzur szczególnie często zawodzą:

  • Bardzo długie włosy – ciągną w dół, podkreślają rzadki przedziałek i szybciej się tłuszczą przy skórze
  • Ultrakrótkie fryzury – zbyt mało włosów na koronie utrudnia tworzenie objętości i odsłania każdy ubytek

Średnie długości, od linii brody po ramiona, zazwyczaj najlepiej równoważą rysy twarzy i tworzą optyczny efekt „więcej włosów”.

Technika piqué zamiast nadmiernego filowania

Decydująca nie jest tylko długość, ale również technika cięcia. Wiele kobiet przez lata przyzwyczaiło się do wyraźnego filowania, ponieważ kojarzyły je z lekkością. W przypadku cienkich włosów po pięćdziesiątce taki zabieg często kończy się katastrofą – włosy na końcach są tak przerzedzone, że nie dają się ułożyć, a fryzura traci kształt już po kilku godzinach.

Doświadczone stylistki wybierają raczej tak zwane piqué – włosy na końcach są podcinane krótkimi, nieregularnymi „ząbkami”. To dodaje ruchu i miękkości, ale nie zabiera objętości w najważniejszym miejscu, czyli tam, gdzie włos spoczywa na ramionach lub karku.

W przypadku włosów po menopauzie lepiej masę fryzury „budować” niż ją odejmować. Delikatne wyrównanie zamiast ostrego filowania zazwyczaj przynosi spokojniejszy, młodszy rezultat.

Trzy proste triki przy suszeniu i stylizacji

Nawet najlepsze cięcie nie pokaże swojego pełnego potencjału, jeśli po każdym myciu suszycie włosy niedbale, „jak przyjdzie”. Warto wprowadzić trzy konkretne nawyki, które stosują profesjonalne fryzjerki.

1. Suszenie z palcami jako „grzebieniem”

Największym błędem jest suszenie głowy w dół bez dotykania włosów. Strumień powietrza jedynie je przykleja i przy nasadach nic się nie dzieje. Lepsza metoda wygląda następująco:

  • podzielcie włosy na kilka sekcji
  • włóżcie palce do nasad jak mały grzebień
  • unoście włosy i kierujcie strumień powietrza od skóry ku końcom
  • powtarzajcie ruchy jak grabiami po całej głowie

Ten sposób suszenia natychmiast tworzy delikatny „szkielet” objętości, który wytrzyma nawet przy lekkim deszczu lub pod czapką.

2. Miękkie fale zamiast wyprostowania na lustro

Idealnie wyrównane pasma wyglądają elegancko, ale przy rzadkich włosach działają bezlitośnie – wszystko wydaje się jeszcze cieńsze. Znacznie korzystniej wychodzi stylizacja na miękkie fale.

Możecie użyć lokówki lub prostownicy i stworzyć luźne zawoje, które następnie dokładnie wyczesujecie szczotką. Nie chodzi o klasyczne loki, ale o załamania, które optycznie zagęszczają włosy i dodają im tekstury.

3. Delikatny spray przy nasadach zamiast ciężkiej piany

W przypadku włosów osłabionych wiekiem większość ciężkich pian i laków robi więcej szkody niż pożytku. Sklejają pasma, obciążają je i fryzura po kilku godzinach opada.

Profesjonaliści wybierają lekkie spraye do objętości, aplikowane tylko przy skórze. Wystarczy spryskać kilka pasm na koronie i delikatnie wmasować palcami. Na długości lepiej sprawdza się odrobina mleczka lub wygładzającego lotionu bez silikonów.

Trzy nawyki – suszenie z unoszeniem pasm, miękkie fale i lekki produkt przy nasadach – potrafią kompletnie zmienić wrażenie nawet bardzo cienkich włosów.

Jakich kosmetyków unikać przy rzadkich włosach

Skład szamponu i odżywki ma ogromne znaczenie, gdy fryzura jest cienka i wrażliwa. Produkty obiecujące „jedwabistą gładkość” często zawierają dużą ilość silikonów, które owijają włos.

Szampon z wysoką zawartością silikonów powoduje obciążenie włosów, szybsze przetłuszczanie i brak odbicia przy nasadach. Lepszym wyborem jest delikatny szampon bez sulfatów i silikonów.

Ciężka maska nakładana „od skóry” prowadzi do przyklejenia i wrażenia jeszcze rzadszych włosów. Bardziej wskazana jest lekka odżywka tylko na długości i końcówki.

Mocna piana i lakier z twardym utrwaleniem sklejają pasma, tworzą sztywną fryzurę i drażnią skórę. Raczej sięgnijcie po spray dodający objętości lub teksturyzujący lotion.

Sprawdzoną praktyką jest nakładanie mocniejszych produktów od ucha w dół i pozostawianie nasad w miarę możliwości czystych. Skóra głowy wtedy lepiej „oddycha”, a włosy dłużej zachowują lekkość.

Kiedy odwiedzić dermatologa

Stylizacja i cięcie potrafią naprawdę wiele, ale czasem to nie wystarcza. Jeśli dzienne wypadanie przekracza około 60 włosów i trwa kilka tygodni, warto umówić się do lekarza. Sygnałami ostrzegawczymi są:

  • widocznie poszerzający się przedziałek
  • przeświecająca skóra na koronie
  • całe „kępki” włosów na poduszce lub w odpływie prysznica
  • występowanie męskiego typu łysienia w rodzinie
  • towarzyszący świąd, pieczenie lub łupież

Dermatolog może zlecić badania krwi, skontrolować poziom żelaza, hormonów tarczycy i witaminy D, ewentualnie zaproponować leczenie farmakologiczne lub preparaty miejscowe. Wczesny krok na tym etapie może być decydujący dla kondycji włosów w kolejnych latach.

Styl życia wspierający włosy po pięćdziesiątce

Na kondycję włosów po pięćdziesiątce pracuje cały organizm. Nie można mieć pełnej, lśniącej fryzury przy permanentnym stresie, chronicznym niedoborze snu i diecie złożonej przeważnie z kanapek.

Fryzjerzy i lekarze coraz częściej podkreślają wagę kilku podstaw:

  • regularne badania krwi i uzupełnianie deficytów
  • wystarczająca ilość białka w diecie (ryby, jajka, rośliny strączkowe)
  • codzienny krótki spacer zamiast całkowitego braku ruchu
  • proste techniki relaksacyjne minimalizujące napięcie
  • ograniczenie papierosów i nadmiernej ilości alkoholu

Włosy reagują powoli, ale bardzo szczerze. To, co dzieje się w organizmie w lutym, bywa widoczne na głowie często dopiero w maju lub czerwcu. Dlatego warto traktować opiekę nad nimi jako długoterminowy projekt, nie jednorazową akcję ratunkową przed rodzinnym świętowaniem.

Dobrze dobrana fryzura, kilka prostych trików przy suszeniu i uczciwe spojrzenie na własne nawyki pielęgnacyjne razem przynoszą naprawdę solidne rezultaty. Menopauza nie musi oznaczać pożegnania z gęstą, sprężystą fryzurą – częściej oznacza po prostu konieczność zmiany strategii i znalezienia nowego, bardziej przemyślanego sposobu codziennej pielęgnacji włosów.

Author

  • Agnieszka Komorowska to polska blogerka DIY, która dzieli się pomysłami na rękodzieło, dekoracje i praktyczne rozwiązania do domu.

Scroll to Top