Dlaczego OpenAI musiało zmienić umowę z Pentagonem po fali odinstalowań ChatGPT

Fala odinstalowań, która zmusiła OpenAI do działania

Gdy dzienna liczba odinstalowań aplikacji ChatGPT wzrosła o prawie 300 procent, kierownictwo OpenAI zrozumiało, że wojskowe kontrakty mogą kosztować firmę lojalność użytkowników. Zmiany w umowie pojawiły się w ciągu zaledwie kilku dni.

Cały sektor sztucznej inteligencji przyglądał się, jak szybko temat militarnego wykorzystania AI potrafi rozgniewać zwykłych użytkowników. OpenAI najpierw podpisało umowę z amerykańskim Departamentem Obrony, a następnie w pośpiechu ją modyfikowało, gdy statystyki odinstalowań ChatGPT wystrzeliły o niemal 295 procent. Pentagon wywiera przy tym presję na firmy, by zapewniły mu jak najszersze możliwości, podczas gdy część z nich wyznacza twarde granice etyczne.

Eksperci z Center for American Progress ostrzegają, że prywatne korporacje nie powinny samodzielnie wyznaczać limitów etycznych dla wojskowego zastosowania AI. Według badaczy z Uniwersytetu Oksfordzkiego wykluczanie najbardziej ostrożnych graczy — takich jak Anthropic — osłabia bezpieczeństwo całego ekosystemu.

Dla zwykłych użytkowników to moment, w którym okazuje się, czy firmy oferujące ChatGPT, Claude czy inne asystenty stają po stronie transparentności, czy też ulegają presji wojskowych kontraktów. Decyzje podejmowane dziś w Waszyngtonie i Silicon Valley będą bezpośrednio wpływać na funkcje aplikacji w naszych telefonach za kilka lat.

Jak Anthropic odmówił Pentagonowi i trafił na czarną listę

Cała historia zaczęła się od firmy Anthropic, twórcy modelu Claude, która otrzymała od Pentagonu podobną ofertę współpracy. Departament Obrony chciał zintegrować ich AI z systemami analizującymi w czasie rzeczywistym ogromne ilości danych — od zdjęć satelitarnych po raporty wywiadowcze — aby przyspieszyć podejmowanie decyzji na polu bitwy.

Anthropic postawił jednak dwie bardzo twarde granice etyczne. Po pierwsze, Claude nie może wspierać rozwoju w pełni autonomicznych systemów uzbrojenia — czyli takich, gdzie maszyna samodzielnie decyduje o użyciu siły. Po drugie, model nie może uczestniczyć w masowej inwigilacji zwykłych obywateli na terytorium USA.

Z perspektywy wojska warunki te okazały się nie do przyjęcia. Według mediów administracja Donalda Trumpa umieściła Anthropic na czarnej liście podmiotów pozbawionych dostępu do rządowych zamówień. Firma zbudowała sobie reputację „nieustępliwie etycznej”, ale straciła potencjalnie lukratywny rynek.

Sytuację komplikuje fakt, że według źródeł medialnych Claude jest i tak niekiedy używany w operacjach związanych z napięciem między USA, Izraelem i Iranem — pomimo formalnego wykluczenia firmy z przetargów. Pentagon nie komentuje tych informacji, pozostawiając wiele pytań bez odpowiedzi.

OpenAI podpisuje to, czego Anthropic odmówił

Gdy Anthropic odmawia, wkracza OpenAI. W piątek dochodzi do podpisania umowy, która w praktyce wypełnia lukę po konkurencie. ChatGPT ma trafić do zastosowań obronnych, a szczegóły kontraktu pozostają częściowo tajne.

Sam Altman, szef OpenAI, następnego dnia publikuje oświadczenie, w którym twierdzi, że wynegocjowane zabezpieczenia są rzekomo surowsze niż te, na które gotowy był przystać Anthropic. Ten komunikat miał bronić firmy, lecz w oczach wielu wyglądał jak próba czerpania zysku z „zasadowości” rywala.

Reakcja użytkowników jest natychmiastowa. Dane firmy Sensor Tower wskazują, że średni dzienny poziom odinstalowań aplikacji ChatGPT rośnie o 295 procent w stosunku do normalnej wartości. W mediach społecznościowych pojawiają się oskarżenia o zdradę deklarowanych wartości i sprzedanie się wojskowym zamówieniom.

  • Anthropic odmówił współpracy przy w pełni autonomicznych systemach uzbrojenia
  • Pentagon wykluczył Anthropic z rządowych przetargów
  • OpenAI podpisało umowę w piątek
  • Sam Altman twierdził, że zabezpieczenia są surowsze niż u Anthropic
  • Odinstalowania ChatGPT wzrosły o 295 procent
  • Użytkownicy uruchomili kampanię pod hashtagiem CancelChatGPT
  • Aplikacja Claude wskoczyła na pierwsze miejsce w App Store
  • OpenAI obiecało zmiany w umowie w poniedziałek

W ciągu zaledwie kilku dni ChatGPT w oczach wielu ludzi przekształcił się z symbolu „odpowiedzialnej AI” w narzędzie kojarzone z aparatem wojskowym. Altman w poniedziałek przyjmuje rolę „winowajcy, który się przyznaje”. Publicznie stwierdza, że komunikacja była pośpieszna i nieprzemyślana, a cała sprawa wyglądała czysto oportunistycznie. Jednocześnie zapowiada zmiany w umowie z Departamentem Obrony.

Co konkretnie OpenAI zobowiązało się zmienić

Pod presją opinii publicznej i narastającego bojkotu OpenAI wprowadza do kontraktu kilka bardzo konkretnych postanowień. Najważniejsze z nich dotyczą nadzoru nad obywatelami USA oraz dostępu służb wywiadowczych do modeli.

Jedną z głównych zmian jest wyraźny zakaz świadomego wykorzystywania systemów OpenAI do monitorowania mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Firma blokuje też automatyczny dostęp dla agencji wywiadowczych, takich jak NSA, bez odrębnej i jawnie uzgodnionej zmiany umowy. Deklaruje również, że AI ma wspierać analityków — nie zastępować człowieka w podejmowaniu decyzji o użyciu siły.

To częściowe zbliżenie do podejścia Anthropic, ale różnica pozostaje wyraźna. Anthropic wolał zrezygnować z zamówień, niż ustąpić wymaganiom Pentagonu. OpenAI wybiera drogę uzupełnienia ograniczeń przy jednoczesnym utrzymaniu współpracy.

Badaczka Mariarosaria Taddeo z Uniwersytetu Oksfordzkiego podkreśla, że prywatne firmy nie powinny indywidualnie wyznaczać granic etycznych, ponieważ zawsze będą pod presją zysków i udziałów rynkowych. Wypychanie z negocjacji najbardziej ostrożnego gracza, jakim jest Anthropic, osłabia bezpieczeństwo całego ekosystemu.

Dlaczego armia tak bardzo zależy na sztucznej inteligencji

W tle tej historii stoi szersza wizja nowoczesnych sił zbrojnych. Platformy tworzone między innymi przez firmę Palantir już teraz integrują dane z wielu źródeł — czujników, dronów, satelitów, raportów wywiadowczych — i prezentują je dowódcom w postaci gotowych rekomendacji.

Według przedstawicieli branży takie systemy umożliwiają znacznie szybszą analizę zdjęć satelitarnych, automatyczne sortowanie meldunków wywiadowczych według priorytetów oraz wczesne ostrzeganie przed zagrożeniami jeszcze przed pojawieniem się bezpośrednich ataków. Oficerowie wojskowi odpowiedzialni za projekty AI w ramach NATO podkreślają, że w obecnych systemach człowiek formalnie zawsze pozostaje w pętli decyzyjnej.

Tutaj jednak pojawia się kluczowe napięcie. Generatywna AI bywa błędna, „halucynuje” i potrafi tworzyć fałszywe informacje z absolutnym przekonaniem. W zastosowaniach cywilnych kończy się to co najwyżej kompromitującą odpowiedzią na czacie. Na polu bitwy oznaczałoby to śmierć przypadkowych osób.

Im bardziej zaawansowana i „pewna siebie” jest AI, tym trudniej psychologicznie zakwestionować jej rekomendacje — szczególnie w warunkach stresu i presji czasu. Eksperci z Center for American Progress ostrzegają, że bez ram prawnych firmy zawsze będą wybierać bezpieczeństwo finansowe ponad ograniczenia etyczne.

Claude rośnie, ChatGPT traci użytkowników

Medialna burza przyniosła natychmiastowy efekt rynkowy. Gdy użytkownicy usuwają aplikację ChatGPT, wielu z nich szuka alternatywy. Naturalnym wyborem okazuje się właśnie Claude — model, którego producent wszedł z Pentagonem w bezpośredni konflikt.

Z danych App Store wynika, że aplikacja Anthropic w sobotę wskoczyła na pierwsze miejsce rankingów pobierania i utrzymuje się tam co najmniej do czwartku. Amerykańskie media donoszą, że Claude wyprzedza ChatGPT w liczbie nowych instalacji — co jeszcze kilka tygodni wcześniej wydawało się mało prawdopodobne.

W internecie trwa zorganizowana kampania nacisku na OpenAI. Popularne stały się hashtagi CancelChatGPT i QuitGPT, wzywające do trwałego odejścia od produktów firmy, dopóki będzie ona współpracować z Departamentem Obrony. Niektóre grupy aktywistyczne traktują to jako test — czy presja użytkowników jest w stanie realnie zmienić zachowanie gigantów AI.

Kryzys wizerunkowy OpenAI w praktyce zapewnił Anthropic bezpłatną kampanię marketingową opartą na jednym sloganie: „my nie ustąpiliśmy”. Sieci społecznościowe wypełniają się historiami ludzi przechodzących od ChatGPT do Claude. Badacze obserwują, jak szybko etyczna decyzja jednej firmy może poruszyć cały rynek.

Dlaczego ta sprawa powinna interesować zwykłych użytkowników

Dla przeciętnego użytkownika ChatGPT czy Claude ta wojskowa kwestia może brzmieć jak coś bardzo odległego. Tymczasem decyzje podejmowane dziś w Waszyngtonie i Silicon Valley bezpośrednio wpłyną na to, jakie funkcje będą miały aplikacje w naszych telefonach za kilka lat.

Jeśli modele językowe będą „wychowywane” na danych z operacji wojskowych, mogą lepiej rozumieć analizy strategiczne — ale też nabyć uprzedzenia typowe dla tego środowiska. Jeśli prywatne firmy przekonają się, że kontrakty obronne są odporniejsze na bojkot niż subskrypcje konsumenckie, łatwiej wybiorą bezpieczeństwo finansowe zamiast ograniczeń etycznych.

To dobry moment, by przyjrzeć się, jakie warunki zapisują w swoich regulaminach firmy oferujące AI. Czy jasno określają, z kim współpracują? Czy deklarują granice dotyczące inwigilacji i zastosowań wojskowych? Presja rynku nie zastąpi prawa, ale pokazuje korporacjom, że reputacja stała się prawdziwą walutą.

Coraz częściej widzimy napięcie między tempem innowacji a stabilnością i bezpieczeństwem. Modele generatywne rozwijają się w zawrotnym tempie, lecz ich skłonność do halucynacji w zastosowaniach wojskowych, medycznych czy finansowych może mieć dramatyczne konsekwencje. Granica między „asystentem” a „współdecydentem” zaczyna się zacierać — i właśnie teraz toczy się spór o to, po której stronie tej linii powinna zatrzymać się AI.

Author

  • Agnieszka Komorowska to polska blogerka DIY, która dzieli się pomysłami na rękodzieło, dekoracje i praktyczne rozwiązania do domu.

Scroll to Top